Już sam w kawiarni siedzę i słucham „These Days”. Raz w wykonaniu Jacksona Browne, raz w wykonaniu Nico. Obydwa mi się bardzo podobają, choć oddziaływują na mnie w różny sposób i z każdego biore co innego.

Niedziele są ok. Można spotkać się z kimś i spokojnie porozmawiać, a potem zostaje jeszcze czas na samotność i myślenie. Dla każdego coś miłego.

Rozkminiam sobię delikatnie o ‚These Days’. Robię taki mini przegląd ostatnich kilku lat życia. Jest ok. Trochę się bawiłem, trochę pobłądziłem, trochę wyciągnąłem wniosków, trochę zrozumiałem – a trochę przestałem chcieć zrozumieć -, trochę się odnalazłem,  czasem było mi źle, ale zdażały się też okresy dobre, poznałem sporo osób, część zawiodłem – a część zawiodła mnie, części jeszcze nie zdążyłem przeprosić, części pewnie nigdy nie przeproszę, z częścią dalej się przyjaźnię, rozwijam się, nie stoję już w miejscu. Jest ok. Ta niedziela mnie nie przygnębia. Czuję się podbudowany. Dobrze raz na jakiś czas zrobić taki mini-przegląd.

Well I’ve been out walkin’
I don’t do that much talkin’ these days
These days
These days I seem to think a lot
About the things that I forgot to do
And all the times I had the chance to

And I had a lover
And it’s so hard to risk another these days
These days
Now if I seem to be afraid … to live the life I have made in song
Well it’s just that I’ve been losin’ … so long

Wyjdę chyba trochę pospacerować, poodychać świeżym, chłodnym powietrzem. Może spotkam kogoś kogo znam, a może po prostu zobaczę jakąś osobę której wyląd, aura, uśmiech wprawią mnie w dobry humor. Może zdaży się coś wyjątkowego, jakiś drobny szczegół, cokolwiek, coś co zauważę tylko ja i bardzo mi się spodoba, może wyrośnie przede mna jakiś ładny budynek, może gołąb przeleci kilka centymetrów od mojej głowy, może latarnia zapali się gdy będę pod nią przechodził, może cokolwiek.

Idę, sprawdzę.

%d blogerów lubi to: