Robb London – Gloria

Wrzesień 23, 2010

Świetny cover, tyle na wstępie powiem. Podoba mi się nawet bardziej niż Gloria w wykonaniu Them.

To musi być bardzo miłe – tańczyć do tego utworu z jakąś kobietą. Obejmować ją, kołysać się powoli, rytmicznie. Muszę kiedyś spróbować. Tylko niech ktoś to gdzieś puści.

Dużo słońca ostatnio w Warszawie. Przyjemnie w taką pogodę spacerować słuchając starej muzyki. Czas wtedy powoli płynie. Slow motion. Świat staje się przyjemnie przerysowany. Wszystko to jeden, wielki oldskulowy teledysk. Nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, nawet stanie przez 40 minut w kolejce w supermarkecie, by kupić batona czekoladowego i kefir. A to dzięki słuchawkom za 19 złotych, starej empetrójce i odrobinie słońca. Szczęście ostatnio potaniało.

W czwartki jestem zazwyczaj nieco zmęczony, więc kończę i wracam do picia kawy i palenia papierosów.

A, zagram dla Was 29 października (piątek) w Śnie Pszczoły (warszawska praga). Mam nadzieję, że wpadniecie. Będzie staro, ale żywiej i żwawiej niż tutaj. Przypomnę jeszcze jak plakat będzie gotowy.

%d blogerów lubi to: