Lightnin’ Hopkins – The Trouble Blues

Grudzień 7, 2013

– Widzisz, pokazałam twoje opowiadanie redaktorce.

– I co?

– Źle. Mówi, że od czasu gdy pierwszy raz cię czytała nic się nie rozwinąłeś. A kilka lat minęło.

– Ech, co ja poradzę, że od kilku lat w tym kraju nic się nie zmieniło.

– Gówno prawda Piotrze. Dobrze wiesz, że to w twojej bani nic się nie zmieniło.

– Popracuję nad tym.

Pocałowałem ją w policzek i wsiadłem do samochodu. Wkurwiła mnie, bo miała rację. Czy to naprawdę aż tak widać? Myślałem, że jak ukryje to przed sobą, to inni też nie będą widzieć. Stara bajka. Biedny Piotruś, zdolny Piotruś, leniwy Piotruś. Setki książek i filmów o takich Piotrusiach, którzy zawsze kończyli tak samo. Robili trochę szumu wokół siebie w młodości, by na starość, jeśli dożyli, skończyć w jakiejś klitce, albo w przytułku, bez przyjaciół i bez osiągnięć, bez miłości i z żalem do świata. Czy jestem aż tak słaby, by nie potrafić wstać rano, zrobić sobie śniadania i zacząć czegoś robić, czegokolwiek? Nie jestem, przecież kiedyś się udawało. Co za gówno. Nawet refleksje mam takie same jak 6 lat temu.

Podjechałem pod supermarket. Ledwo otworzyłem drzwi od samochodu w tej wichurze, pogoda była fatalna. Splunąłem z kierunkiem wiatru i wbiegłem do sklepu.

Najpierw warzywa, przecież mam teraz zdrowiej się odżywiać. Idę i czytam etykiety. Czosnek z Chin, oliwki z Hiszpanii, pomidory skądś tam. Serio? Chyba za mało czytam gazet, bo przeoczyłem moment w którym wycofano z marketów polskie warzywa. Teraz jestem zły podwójnie. Na siebie i na rząd, albo na siebie i na korporacja, a może na siebie i na media? Sam nie wiem, ale ktoś tu musiał zawinić, może wszyscy na raz, a może znów ja zawiniłem wpierdalając przez ostatnie lata gówno, nie interesując się w ogóle tym co kupuje, biorąc to co mi podsuwają pod nos? Przeszedł mnie dreszcz od tej myśli, bo poczułem się przez chwilę jak ekoterrorysta. Choć nie powinienem, bez przesady. Chęć zjedzenia polskiej włoszczyzny to jeszcze nie terroryzm.

Pora na mleko. Mleko polskie jest, bardzo się cieszę. Biorę to z krótkim terminem przydatności, ślepo wierząc w to, że będzie naturalniejsze. Zatęskniłem przez chwilę za mlekiem prosto od krowy, po które biegałem do gospodarstwa niedaleko działki, będąc szczylem, z pustą butelką po coli. Najprawdziwsze wiejskie mleko, jeszcze ciepłe, z butelki po Coca Coli. To było coś.

Jajka jakiś dziwny rozstrzał cenowy. Od 4 zł za 10 sztuk po 15 zł za 6 sztuk. O co kurwa chodzi, złocą te droższe czy co? Ach, wolny wybieg, wszystko jasne. Pewnie, że chciałbym zjeść jaja od bezstresowo wychowywanych kur, ale czemu są takie kurwa drogie? Z resztą, wiadomo, z tym bezstresowym chowem różnie wychodzi, biorę tańsze tym razem.

Teraz najtrudniejsze chwilę. Jak znaleźć mięso, które ma w sobie więcej niż 60% mięsa? Oczywiście o bezstresowo chowanych świnkach nie mam co marzyć, z resztą pewnie takie mięso kosztowałoby więcej niż nowy samochód. Czytam etykiety i znów się wkurwiam. Wina Tuska? Wina żydów? Wina Zielonoświątkowców? Gówno prawda, pewnie moja wina jak za każdym razem. Odpuszczam sobie dziś mięso, mimo że je uwielbiam.

Tracę powoli cierpliwość, bezrefleksyjnie wrzucam do koszyka pierwszy lepszy makaron. Zatrzymuje się na chwilę przy stoisku z gazetami. Jest Smoleńsk, jest Madzia, jest Piłsudzki i Dmowski, jest nowy kochanek starej aktorki. Nigdzie nie ma nic o parówkach drobiowych, w których jest 50% drobiu.

Wróciłem do domu, zrobiłem sobie jeść. Gdy leżałem wieczorem byłem z siebie trochę dumny, a trochę przerażony. Udało mi się kolejnych kilka godzin nie myśleć o sobie. A przede mną przecież jeszcze skrzynka mailowa, Facebook, Instagram. Znów zasnę spokojny.

 

tumblr_mvtfomcs621sghwhso1_500

Odpowiedzi: 3 to “Lightnin’ Hopkins – The Trouble Blues”

  1. Gertrude Stein Says:

    Ty nie masz żalu do świata, ale do samego siebie. Schowany za alter ego uciekasz przed tym, co za nim pierwotnie ukryłeś. Przesyłam więc lekarstwo na chroniczne użalanie, niechęć do jajek za 15 zł oraz wymówkę nie dziś, jutro, nigdy, nie mam czasu, nie mam siły. To wszystko jakieś bez sensu. Smacznego: http://thepiratebay.sx/torrent/8505502/ ,przekonwertuj na pdf, warto.

    • fifti Says:

      Diagnoz z rękawa nie biorę na poważnie, tak samo jak nie do końca poważne jest co tu piszę, ale za link bardzo dziękuję bo już wcześniej została mi polecona ta książka a totalnie o niej zapomniałem.

  2. buzz Says:

    Co to za książka? Torrent wygasł. Ze smutkiem przyznaję, że opowiadanie jest w dużym stopniu o mnie


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: