Marie Laforêt – E Se Qualcuno Si Innamorera Di Me

Styczeń 13, 2013

Nienawidziła tego, że ciągle się nad nim lituje. Nie potrafiła się uwolnić. Zostawiła go cztery miesiące temu, on nie mógł się z tym pogodzić, a ona dalej czuła się uwięziona. Męczyły ją telefony o piątek nad ranem, męczyły ją kilkustronicowe maile pełne żalu. Ciągle się litowała. „Chodźmy na kawę” mówił raz, drugi, trzeci. W końcu łamała się i mówiła: „dobrze, spotkajmy się”. Siadali przy stoliku, zamawiała latte z miodem i cynamonem wiedząc, że bez miodu i cynamonu tego nie przetrwa. On nic nie zamawiał, czekał aż kelnerka poda jej kawę i zaczynał: „masz innego”, „zdradzałaś mnie”, „nigdy nie kochałaś”. Po dziesięciu minutach zaczynała płakać, jego monolog kończył się po dwudziestu. Potem zawsze wybiegała obiecując sobie, że już nigdy się z nim nie spotka. Nigdy zazwyczaj trwało tydzień, potem znów się litowała.

Była atrakcyjna. Miała czarne, krótkie włosy, szaro-błękitne oczy, wydatnie usta. Jej długie nogi kradły uwagę facetów wszędzie gdzie się pojawiała. Minęły cztery miesiące, a ona dalej nie mogła się uwolnić. Niemal codziennie ktoś zapraszał ją na kawę, obiad, drinka, do kina. Niemal codziennie odmawiała by pod koniec tygodnia skończyć pół metra od niego, z cynamonową latte w rękach, płacząc.

Pewnego weekendu zadzwoniła do niej siostra: „chodźmy gdzieś”. Stwierdziła, że musi przestać się zamartwiać i wyjść do ludzi. „Dobrze” – odpowiedziała.

Spędziły całą noc na Pradze pijąc wino w bramach, chodząc po klubach i pubach, rozmawiając z dziesiątkami dziwnych osób, które co wieczór wylegają na ulice prawobrzeżnej Warszawy.

Upiła się ta atmosferą.

O godzinie szóstej rano wróciła do mieszkania. Włożyła klucz do zamka i zamarła na chwilę. Drzwi były otwarte. Zebrała się w sobie i weszła do środka. Powoli sprawdzała pokój po pokoju. Spotkała go w kuchni. Znał kod do domofonu, klucz musiał dorobić wcześniej.

– Zrobiłem Ci śniadanie.

– Wyjdź.

– Nie bądź taka, zobacz, jest wszystko co lubisz.

– Nie masz prawa tu przychodzić.

– Nie mam prawa? Po tym wszystkim? Chyba oszalałaś.

– Wychodź natychmiast!

– Nie będziesz mi mówiła co mam robić! Gdzie się plątałaś całą noc? Z twoim nowym chłoptasiem? Głupia dziwka!

Nie wiedziała co się dzieje. Czuła się jakby wyszła z swojego ciała i czekała co ono zrobi. Chwyciła za nóż, jej rozpędzona ręka trafiła prosto w jego serce. Upadł, ona upadła obok niego. Krew zaczęła spływać na kafelki. Zemdlała.

710848_216360875166330_189468613_n

 

Zdjęcie zrobione przez Polę Starczyńską i użyte dzięki jej uprzejmości.

Jedna odpowiedź to “Marie Laforêt – E Se Qualcuno Si Innamorera Di Me”

  1. maga Says:

    Stwierdziła, że musi przestać się zamartwiać i wyjść do ludzi.

    jednak ludzie nie zawsze mają chęć umówić się na herbatę, a czasem również ignorują tego, kto proponuje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: