The Bermudas – Blue Dreamer

Listopad 20, 2011

Choroba nie radość. Więc się nie cieszę zbytnio dzisiaj. Leżę i kontempluję. Słucham muzyki. Gapię się w monitor.

Mieszkanie samemu ma – jak wszystko – swoje plusy i minusy. Dziś mam dzień doznawania minusów. Samemu trzeba chodzić po leki, parzyć herbatę, przygotowywać jedzenie. Niezależnie od stanu zdrowia. Nie ma do kogo się odezwać. Nie ma kogo poprosić, by podał chusteczki. No cóż. Bywało gorzej.

„Blue Dreamer” całkiem wpasowuję się w tę niedzielę. Pasuje do słuchania w samotności, pasuje do gorącej wody z cytryną, sokiem malinowym i miodem, pasuje do Aspiryny, pasuje kołdry i koca, trzech poduszek, ciepłych skarpet, lekkich opowiadań. Więc zostawiam Wam, a jak mi się polepszy, wrócę do pisania kryminałów. Albo tanich romansideł. Czyli tego co wychodzi mi najlepiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: