Maria Tănase – Lume, Lume

Październik 8, 2011

Była noc. Piękna październikowa noc. Miejsce? Nieważne. Ulica była brukowana, latarnie gazowe. Chłopak był średniego wzrostu. Brunet. Miał na sobie znoszony płaszcz i poprzecierane jeansy. Stał oparty o ceglany murek i przetwarzał w głowie ostatnich kilka godzin swojego życia. Mięśnie twarzy miał napięte, postrzępione włosy lekko podrygiwały na wietrze.

Próbował przypomnieć sobie jej twarz, przetwarzał wspomnienia sekunda po sekundzie – bez skutku. Tak to już jest z zauroczeniami. Im większe, tym trudniej przywołać w pamięci jego obiekt. Zapalił papierosa.

Skąd się tam wzięła? Na pewno nie była z tego miasta, inaczej wypowiadała słowa, inaczej się zachowywała, inaczej uśmiechała, inaczej ubierała. Na pewno nie była ani stąd, ani z żadnego innego znanego mu miejsca.

Jak co wieczór siedział w knajpie, zawsze tej samej knajpie, zawsze przy tym samym stoliku w rogu sali. Przy świecach siedział i jak co wieczór bazgrał te swoje „zdania niespełnionego pisarza” – jak sam o nich mówił. Ludzie – jak co wieczór – pili piwo, pili drinki, pili kawy, pili masowo i hurtowo i rozmawiali przy tym głośno i śmieli się, a czasem krzyczeli i płakali też jak znalazł się odpowiedni powód. Jak co wieczór.

I ona. Skąd tam się wzięła? Inna niż wszystko co znał. O długich, kruczoczarnych włosach. O oczach demona. O ustach przywłaszczających sobie wyobraźnię wszystkich mężczyzn zgromadzonych w lokalu. Nie piła, nie rozmawiała, stała. Stała oparta o bar, miała nieobecne spojrzenie. Nikt jej nie zaczepiał, nikt do niej nie podchodził. Jakby paraliżowała każdego, kto śmiał choćby o tym pomyśleć. Meduza o cygańskiej urodzie. O czym myślała? Dałby się zabić za odpowiedź na to pytanie.

Zgasił papierosa i zawiesił wzrok na księżycu, była pełnia. Westchnął, odbił się od murku i ruszył w stronę domu.

Maria….


Odpowiedzi: 2 to “Maria Tănase – Lume, Lume”

  1. niesztuka Says:

    Miało być o muzyce… ale te słowa… są lepsze niż ta piosenka albo inaczej-idealnie ją uzupełniają. Tak spytam z ciekawości. Piszesz coś więcej? Czy tylko o muzyce?

  2. fifti Says:

    Kiedyś pisałem opowiadania miniatury.

    Aktualnie tylko o muzyce, albo przy muzyce.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: