Adam Aston – Ani Ty, Ani Ja

Październik 2, 2011

Polski walc na bezsenność. Polski walc dobry na wszystko. Ale przede wszystkim na bezsenność. Adam Aston czarodziejem przedwojennym był.

Jestem ciekaw ile osób w tym mieście, poza mną, niedzielną noc spędza kontemplując sobie niespiesznie przy akompaniamencie przedwojennych polskich szlagierów. To całkiem miłe, muszę powiedzieć. Szczególnie przy przewlekłej bezsenności. Kto kiedyś przeżył, taką przewlekłość, ten wie. Wszystko jest zamglone nieco. Nie pracuje się wtedy dobrze, ale dobrze słucha się starych piosenek. Wydają się takie bliskie. Odpływam i czuję się, jakbym wczoraj w nocy był na koncercie Astona i wydaje mi się to takie realne, cudownie realne. Wyobrażam sobie go na scenie, paraliżującego wszystkich swoim głosem. Wyobrażam sobie przedwojenne warszawianki. Są piękne, zdecydowanie nie mniej piękne, niż te powojenne. Kokietuje. Kokietują. Kokietujemy. Wyobraźnia to najfajniejsza zabawka świata.

Niedziela moim dniem wyobraźni. Niedziela dniem bez wychodzenia po zmroku. Tylko fotel, muzyka, czasem papieros i katalog marzeń oraz wyobrażeń, którymi żongluje sobie do późna, aż nie zasnę uszczęśliwiony. Jestem jak ten Indianin z załączonego obrazka.

W ogóle to ten walc zasługuje na jakiś bardziej rozbudowany i polotem przepełniony wpis, ale cóż. Nie podołam. Zostawiam to Waszej wyobraźni.

 

Jedna odpowiedź to “Adam Aston – Ani Ty, Ani Ja”

  1. niesztuka Says:

    Mnie muzyka często przenosi w świat wyobraźni. Wyobraźnia to taki rodzaj wolności. Fascynująca jest taka wolność.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: