Barbara – Göttingen

Lipiec 6, 2011

Mokry lipiec, co począć. Ratuje się kawiarnią. Deszcz jest znośny, a nawet całkiem przyjemny, gdy obserwuje go z perspektywy kanapy w Czułym Barbarzyńcy popijając czarną kawę i słuchając Barbary śpiewającej o Getyndze. To jedna z tych piosenek, które potrafią otoczyć ciepłem i wprawić w stan lekkiej melancholii jednocześnie. Nie znam francuskiego, więc musiałem zadowolić się angielskim tłumaczeniem. Tekst jest piękny, więc zamieszczę to tłumaczenie w całości.

Słuchając „Gottingen” czuję się trochę jak podczas czytania „Blaszanego bębenka”. Też ma w sobie trochę pozornej naiwności (jak w niektórych wspomnieniach z dzieciństwa Oskara). W „Blaszanym bębenku” mamy Niemców i Polaków, tutaj Francuzów i Niemców. I tu, i tu jest dużo wspólnych, trudnych wspomnień, napięć. Uwielbiam ten rodzaj, tę formę przekazu. Trudno mi ją nazwać, myślę że bardzo do niej pasuje określenie „armaty ukryte w kwiatach”, jak to się mawia o muzyce Chopina. Tak, zdecydowanie „Gottingen” i „Blaszany bębenek” to takie armaty ukryte w kwiatach.

Dobra, żeby tu nie nudzić za dużo zostawiam Was z Barbarą i angielskim tłumaczeniem jej tekstu. „Gottingen” idealnie wpasowuje się w dzisiejszą pogodę.

Of course, it’s not la Seine

It’s not Vincennes’ wood,

But it is pretty anyway

In Göttingen, in Göttingen.

 

No quays, and no old tunes

moaning and dragging on

But love still blossoms here

In Göttingen, in Göttingen.

 

They know better that us, I think,

The history of the kings of France

Herman, Peter, Helga and Hans,

In Göttingen.

 

Don’t get offended,

But the tales of our childhood,

„Once upon a time” start

In Göttingen.

 

Of course, we have la Seine

And our Vincennes’ wood,

But God, the roses are beautiful

In Göttingen, in Göttingen.

 

We have our pale mornings,

The grey soul of Verlaine,

Them, they are melancholy itself

In Göttingen, in Göttingen.

 

When they don’t have anything to say,

They stay here and smile to us

But we understand them anyway

The blond children of Göttingen.

 

Too bad for those who are stunned

May the others forgive me,

But children are the same,

In Paris or in Göttingen.

 

May never come back

The time of blood and hatred

Because there are people I love

In Göttingen, in Göttingen.

 

When would ring the alarm

If we had to take up arms again

My heart would shed a tear

For Göttingen, for Göttingen.

 

But still, it is pretty

In Göttingen, in Göttingen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: