Kate Bush – Babooshka

Czerwiec 1, 2011

Zupełnie inaczej niż ostatnio. Kate Bush – piękna perfekcjonistka, fenomenalna wokalistka, niedościgniona, utalentowana jak stąd do Meksyku (czy jak to się mówi).

Gdy słucham jej rano czuję się natchniony. Natchniony do wszystkiego. Nawet do jechania samochodem w największych korkach, byle by ona dalej śpiewała, by nikt mi jej nie wyłączył, by bateria w mp3 się nie wyczerpała. Bo ona też uzależnia. Gdy słyszę pierwsze dźwięki „Babooshki” czuję jakby coś mnie wchłaniało, przyciągało, czy może raczej – jakby coś wypełniało mnie od środka. I wiem, że nie będę potrafił jej wyłączyć, że będę słuchał Kate dopóki nie odciągnie mnie od niej praca, bądź nie zmorzy sen.

Jej głos jest afrodyzyczny, jeśli można tak powiedzieć. „Babooshka” jest jednym z utworów, podczas słuchania których u mężczyzn występuje przyjemne, ale i niepokojące mrowienie, lekki dreszczyk w okolicach krocza, naturalna reakcja na coś niesamowicie i niespodziewanie podniecającego. Przynajmniej ja tak mam, muszę przyznać. Słucham Kate Bush i czuję się trochę, może nie nieprzyzwoicie, ale… jakby to powiedzieć…. pikantnie i grzeszkowato.

Więc słuchajcie Kate mężczyźni i słuchajcie Kate kobiety i marzcie sobie, wyobrażajcie niebiańskie rozkosze bądź dantejskie sceny – jak wolicie. Ja nie potrzebuję, szczęśliwie zakochany jestem więc nie będę. A szczęśliwie zakochane osoby nie powinny chyba sobie wyobrażać takich rzeczy. Nie chciałbym słuchając Kate Bush mieć wyrzutów sumienia :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: