Brenda Lee – I’m Sorry

Marzec 25, 2011

Jest piątek i imprezy zaraz się zaczną i w sumie powinienem chyba czuć się trochę w obowiązku do rozgrzewania tanecznego, do zamieszczania kawałków na rozruszanie kości, dobrych do przytupnięcia czy piruetu wykręcenia, ale jakoś na Little Miss Dynamite – jak to ją zwali – mnie naszło. I choć sam dzisiaj w Śnie Pszczoły trochę rock n rolli i innych tanecznych rzeczy zagram po godzinie 1.00 w nocy, to teraz mam ochotę na szczyptę melancholii – nie własnej, nie wewnątrz, tylko tej piosenkowej, wpływającej we mnie i po chwili się ulatniającej.

Brenda Lee i jej „I’m sorry” dziś dbają o to, bym leżąc na kanapie w salonie oświetlonym jedną niskiej mocy lampką i blaskiem monitora – czyli leżąc w półmroku – poczuł relaksację, poczuł odprężenie, zapomniał o świecie. A utwór ten podsunęło mi, wspominane już kilkanaście wpisów wcześniej, Radio Nostalgia, niestrudzenie serwujące między 00.00 a 12.00 hity sprawiające, że człowiek się czuje „jak za dawnych lat” (cytując jingiel). Miałem przyjemność słuchać go rano, jadąc samochodem w miłym kierunku, będąc w dobrym nastroju. Papieros, stare piosenki, zimny łokieć – się żyje, się marzy…

…Może kiedyś – kabriolet, highway, dużo słońca, dużo czasu, zero myśli. Na pewno kiedyś! Tylko nie mogę się doczekać.

Odpowiedzi: 2 to “Brenda Lee – I’m Sorry”

  1. Fetysz Says:

    Kocham Brendę Lee i gorzkie z nią żale!

  2. Pat Says:

    Miałem kiedyś NIESAMOWITĄ wkrętę w Brendę. Jest cudowna.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: