Chet Baker – Let’s Get Lost

Styczeń 30, 2011

Cheta Bakera dawno już tu nie było. Tęskniłem.

Wczoraj był świadkiem – a wręcz posądzałbym go o współudział – gwałcenia moich zmysłów oraz burzenia muru obojętności i uprzedzeń. Nienawidzę pisać o takich przeżyciach, gdy jestem jeszcze pod ich wpływem, ale też nie potrafię się powstrzymać. Czuję się jakbym kruszył cukierek na kartkę i po chwili zasypywał go solą, mieszał to w różnych proporcjach. Radość i lęk, nadzieja i obawa – nierozłączne, pojawiają się zawsze, gdy spotykam dziewczynę, która sprawia, że przestaję (a może zaczynam?) być sobą. Jestem trochę wstrząśnięty i nie rozumiem. Jakby ktoś mnie rozebrał i postawił na środku Krakowskiego Przedmieścia. Jest tak ładnie i tak dziwnie, ale ja chyba tu trochę nie pasuję. Albo nie wierzę w to, że pasuję.

Spałem długo. Wstałem i nic się nie zmieniło. Nic nie zniknęło, o niczym nie zapomniałem.

– Elena

– Bartek, miło mi

Leżałem z miną idioty zaskoczonego trudnym słowem. W końcu wstałem, wziąłem prysznic. Gorąca woda zawsze była moją przyjaciółką. Małe, rozgrzane, piekące kropelki na plecach pomagały mi zapomnieć, skupić się na czymś innym, zrelaksować. Nie dzisiaj. Dzisiaj mnie wyśmiały swoją bezskutecznością. Wyszedłem, wytarłem się dokładnie i niepewnie zerknąłem w stronę lustra. Przywitałem się z innym Bartoszem i życzyłem mu powodzenia.

Jestem dziś jednym wielkim strumieniem świadomości. Pojęcia, wspomnienia i uczucia robią burdę. Rozsądek skończył z podbitym okiem, bo się stawiał. Zobojętnienie zostało zastraszone. Jestem goły i się boję. Czuję się okropnie i jestem szczęśliwy. Wydaje mi się, że skądś to znam, ale i tak nie rozumiem.

Cieszę się, że był tam Sebastian i robił zdjęcia. Cieszę się, że zdążyłem coś zanotować, gdy zniknęła na pół godziny, zostawiając mnie na kanapie zmieszanego i zrezygnowanego. Co by się teraz nie stało – układanka mi zostanie. Fragmenty tańca, spojrzenia, uśmiechu. Smak kiwi. Zapach skóry. Chet Baker. Najładniejsze łydki jakie w życiu widziałem. Notatki zapisane flamastrem na ciele. Tych parę słów które udało mi się z niej wyciągnąć. Kawa czarna i słodka, papieros. Elena.

Odpowiedzi: 2 to “Chet Baker – Let’s Get Lost”


  1. […] Albo po prostu jestem przemęczony, zużyty i pierdolę głupoty, a rano się obudzę i wyrzygam na te słowa. Nie wiem, dziś to mój wentyl, bo nie potrafię zrozumieć słów, które napisałem po nocy, gdy Cię poznałem: https://dlaczegolubiestarepiosenki.wordpress.com/2011/01/30/chet-baker-lets-get-lost/ […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: