The Reekers – The girl who faded away

Październik 30, 2010

Dziękuję Wam bardzo za wczoraj.  Dawno się tak nie bawiłem.

Teraz odpoczywam. Lubię takie powolne soboty, gdy jestem zmęczony nocą, ale też zadowolony. Szczęśliwy z wyczerpania. Palę fajki i rozmyślam, piję kawę i wspominam, zawieszam się trochę, ale mi to nie przeszkadza; czas staje się plastyczny, rozciągam każdą chwilę do granic możliwości, serce  bije sobie powoli, momentami przyśpiesza reagując na jakiś pikantny obraz w głowie by zaraz o nim zapomnieć i wrócić do normalnego rytmu.

Znalazłem utwór idealny na sobotę trzydziestego października. Delikatnie gorzki, hipnotyzujący. Bawi się moimi emocjami, żongluje marzeniami. Albo odwrotnie. Duchy kobiet pojawiają się w mojej głowie, przenikają się, odpływają by ustąpić miejsca następnym. Część z nich znam, część widzę po raz pierwszy. Pragnę wszystkich, jednocześnie pragnąc jednej. Wyobrażenie ideału rozerwane na strzępy, podzielone na elementy, które chciałbym złapać i pozszywać. Nie da się. To tylko duchy, delirium samotnego mężczyzny.

Słońce powoli zachodzi, czekam na kolejny sen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: