Alice Dona – C’est Pas Prudent

Październik 14, 2010

Miałem dzisiaj nie pisać, ale Alice Dona mnie sprowokowała. Zmanipulowała mnie tak, że słuchałem jej cały dzień i nic innego nie mogłem robić. Wredna menda!

Klawisze w „C’est pas prudent” to jakaś poezja. Głowa mi zaraz odpadnie od kiwania na prawo i  na lewo.

Działa na moje zmysły jak szarlotka na podniebienie. Albo jagody. Albo mus czekoladowy. Rozpływam się. Chcę jutro. Jutro pójdę na rock n rollową imprezę w Śnie Pszczoły i będę tańczył i uwodził. Przez ten kawałek wychodzę z siebie. Mam ochotę na… dobra, nie ważne na co mam ochotę.  W każdym razie Alice Dona to szatan bo robi grzechy z moich myśli. Gorąco. Muszę czym prędzej odprawić na sobie jakieś egzorcyzmy, bo jak nie to zetnie mi się białko. Grrr chyba wbije kołek w radio!

Poddaje się. Leżę i dyszę i marzę o Francji. W końcu jestem tylko człowiekiem!

 

Odpowiedzi: 2 to “Alice Dona – C’est Pas Prudent”

  1. Fetysz Says:

    Na ruchanie? Ja też to chyba taki ruchalny kawałek. Lubię tu przychodzić bo zazwyczaj trafiasz tymi uroczymi piosnkami w moje nastroje i dużo odkrywam wspaniałości o których pojęcia nie miałem. Po wczorajszych gorzkich żalach z Brendą Lee, dzisiaj snowflakes z Angie Stone. Wracam do korzeni, do neosoulu i czarnych wyć i znowu jestem szczęśliwy.

  2. fifti Says:

    A na co innego mógłbym mieć ochotę przed weekendem

    Ja ostatnio mam gorzkie żale przy „Hospital” Modern Lovers. a pocieszam się francuskim, cukierkowym popem.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: