Joy Division – She’s Lost Control

Październik 3, 2010

Pomyślałem sobie, że trudno jest pisać dlaczego lubię stare piosenki, że dużo łatwiej jest pisać dlaczego nie lubię nowych. Weźmy pierwszą lepszą piosenkę z Top 10 Billboardu, jest taka jak każda inna, w pół minuty mam w głowie 16 różnych synonimów tragedii.
A weź napisz tekst o tym dlaczego kochasz Joy Division. Każdy Ci to powie, że kocha. Nic nowego. Wszystkie te dzieciaki w przykrótkich spodniach i ci starzy wyjadacze co jeszcze chce im się chodzić na koncerty. Przecież byli w kinie na filmie. Mają te dwie płyty. Kochają.
Na początku sobie wymyśliłem, że jak przyjdzie czas na Joy Division to napiszę, że jest jesień, że ta muzyka, jest najlepszym soundtrackiem do jesieni. Ale wy to czujecie. Przynajmniej mocno w to wierzę, że czują to wszyscy.
Co ja mam napisać, że jak dla mnie świat dzieli się na epokę do Joy Division i od Joy Division? No dajże spokój, Bartosz.
Naprawdę trudno jest udowodnić, że się coś kocha.
„She’s lost control”… To jest troszkę tak jakby wyprawa łódką po schodach pod górę. I to najlepsza wyprawa w życiu. O Nie! – to nie było głupie, to z tą łódką. Prostota, harmonia, rytm z jednej strony i tekst o chaosie z drugiej. (tu mam ochotę przeklnąć), ale przecież jak napiszę, że to genialne, to i tak przytakniecie.
Mogę napisać jeszcze, że ta piosenka przyleciała z kosmosu. Ale wy to wiecie. Przynajmniej mocno w to wierzę, że wiedzą to wszyscy.
Ja też wczoraj straciłem kontrolę…
And she expressed herself in many different ways

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: