Bill Evans – Waltz For Debby

Wrzesień 9, 2010

Jesiennie już się nastroiłem. W sumie to lubię jesień. Latem jest dość przyjemnie, ale nic nie chce mi się robić. Jesienią mam troche więcej motywacji i wpadam łatwiej w różne wyobraźnio-pobudzające nastroje.

Waltz For Debby – cudo. Idealne do deszczowych spacerów. Jeśli ktoś z Was w ogóle wychodzi w deszcz na spacer. Oczywiście nie tylko do tego się nadaje ten utwór – generalnie jest genialny.

Teraz np. po dość ciężkim dniu znalazłem się wreszcie w kawiarni (wiem, nic nowego), wyłożyłem się na wygodnej kanapie, przełknąłem espresso, zapaliłem papierosa i puściłem sobię Billa Evansa – po 15 sekundach czułem się już wypoczęty, a przynajmniej zrelaksowany. Przeżywam sobie błogostan.

Tak sobie słucham i mam ochotę na kino. Jakieś dobre kino. Znajdę coś dzisiaj? Może, ale mała szansa.

Mam też ochotę na czytanie i tę ochotę pewnie uda mi się zaraz zaspokoić.

Przydałoby się też trochę miłości, taki jazz sprawia, że rośnie mi apetyt na miłość. Ale jak to mawiają, miłość mnie nie wybiera.

Idę po kolejną kawkę, miłego słuchania.

Jedna odpowiedź to “Bill Evans – Waltz For Debby”

  1. pat Says:

    zazdroszczę, że jesień nastraja Cię pobudzająco – ja mam maksymalnie obniżone samopoczucie i też ochotę na jakiś nowy romans. i jest zbyt sentymentalnie!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: