The Frantics – Werewolf / Cougars – Saturday Night At The Duckpond

Sierpień 29, 2010

Dziś krótko, instrumentalnie i klimatycznie. The Frantics. Jeśli ktoś ma dojście do jakiegokolwiek albumu tej grupy, to byłbym wdzięczny za info. Są ‚rzadcy’. The Cougars też w sumie.

Obydwa utwory są idealne do palenia papierosa wieczorem, tudzież do chodzenia w skórzanej kurtce po mieście. Frantics do palenia, Cougars do chodzenia. A już najlepiej do chodzenia po mieście w skórzanej kurtce z papierosem w ustach.

Mmm, aż zachciało mi się kawy. Takiej kurewsko czarnej, mocnej aż gęstej. O, i robi się ciemno. Pora na papierosa. „Werewolf” pobudza moją wyobraźnię, chyba zaraz sięgnę po tomik opowiadań Edgara Allana Poe. Choć poza horrorowatymi skojarzeniami, przy „Werewolf” mam też takie bardziej… „spelunowe”. Bo jakby nie było, to jest trochę spelunowy kawałek.

„Saturday Night At The Duckpond” wydaje mi się nieco bardziej romantyczne, ale – żebym nie został źle zrozumiany – „barowo romantyczne”. Coś w stylu – ‚zapuściłem się w najgorszą część miasta, przepiłem marynarkę, portfel i zegarek, poznałem piękną prostytutkę którą obroniłem przed pierdolniętym alfonsem, teraz uciekamy kradzionym kabrioletem z walizką pełną koki w bagażniku’.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: