Booker T & the M G ‘s – Green Onions

Sierpień 23, 2010

„Samotny mężczyzna”. Jedyny film, na który zdecydowałem się iść do kina 5 razy. Nie żałuję. To jedna z najprzyjemniejszych kompulsji w moim życiu.

„Green Onions” w tym właśnie filmie zostało wykorzystane, co niewątpliwie miało silny wpływ na moje odbieranie tego – swoją drogą świetnego – kawałka.

Pierwsza godzina filmu Toma Forda, to piękne, ale i zarazem melancholijne obrazy wzmocnione muzyką Abela Korzeniowskiego i Shigeru Umebayashiego. To pewnego rodzaju trans z którego wyrywały mnie  co kilka minut przechodzące całe ciało dreszcze. To refleksja i miłość. To nostalgia. Jest też jednak afirmacja. Moment w którym Colin Firth zaczyna tańczyć z Julianne Moore i wspomnienie tego momentu – pod koniec filmu – przez głównego bohatera, jako jednej z chwil, które utwierdzają go w przekonaniu, że wszystko jest tak jak być powinno… PIĘKNE.

Gdy usłyszałem „Green Onions” w kinie, sam miałem ochotę wstać i zacząć tańczyć. Noga mimowolnie wybijała rytm, za każdym z 5 razów.

Teraz Booker T & the M G ‚s towarzyszą mi podczas porannych wyjść z mieszkania, gdy sam muszę się utwierdzić w przekonaniu, że wszystko jest tak jak być powinno.

„Green Onions” w wersji studyjnej i koncertowej:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: