Mel Torme – Gloomy Sunday
Wrzesień 12, 2010
Zastanawiałem się chwilę czy zamieszczać ten utwór dziś na blogu. W końcu jest niedziela, a on pasuje na ścieżkę dźwiękową do samobójstwa. I jest o samobójstwie. Ale jakby na to nie patrzeć jest też o miłości. No i interpretacja Mela Torme wydaje mi się najmniej przygnębiającą. Wręcz odnajduje w niej coś pogodnego. Jakby na to nie patrzeć – jest piękna.
Zauważyłem też, że przez to, że ‘melancholijnej’ muzyki słucham dużo i od dawna – nie pogarsza ona mojego nastroju. Po prostu bardzo lubię takie utwory. Są według mnie subtelne i mocne zarazem, wierzę we wszystkie emocje o których wokalista czy wokalistka śpiewa (i te które rozpoznaje w ich głosie), zachwycam się siłą pojedynczych nut wygrywanych na pianinie, wirtuozerską i nonszalancką zarazem grą na trąbce czy saksofonie, hipnotyzującą perkusją.
I nie przygnębiającym, a wzruszającym i oczyszczającym przeżyciem jest dla mnie słuchanie w niedzielę, gdy leżę pod kocem i popijam gorącą czekoladę, historii tragicznej miłości z przed wielu lat, ciągle aktualnej, trafiającej do mnie – a wręcz uderzającej mnie, brzmiącej tak, jakby wydarzyła się wczoraj.
Zamieszczone w Bartosz M. | Komentarzy: 4 »
Tagi: dlaczegolubiestarepiosenki, gloomy sunday, mel torme, stare piosenki

Wrzesień 12, 2010 o 3:48 pm
Ja mam dość miłosnych historii, choć tak naprawdę to kłamię teraz bezczelnie bo wciąż czekam na Bóg wie co i myślę, że się doczekam wszak nie wierzę w to, że jak się nie szuka to się znajdzie.
Wrzesień 12, 2010 o 6:53 pm
Czekałam, kiedy będzie wpis z ta piosenką. Uwielbiam ją.
Wrzesień 13, 2010 o 5:38 pm
[...] dlaczegolubiestarepiosenki Założony w sierpniu tego roku blog, na którym autor dzieli się z czytelnikami lubianymi przez siebie utworami. Wszystkie są raczej starsze niż młodsze, ale też każda jest raczej dobra niż zła. Odkryłem tam na nowo Gloomy Sunday. [...]
Wrzesień 13, 2010 o 7:51 pm
miło mi.